Długo mnie tu nie było, bo długo mnie też nie było w sobie. Ale dziś wracam, nie żeby coś udowodnić – tylko żeby dać sobie chwilę prawdy.
Tak po cichu, bez niczego - serduszko zgasło...
Tak ciężko wstać mi z łóżka - proszę wróć do nas!
Myślałam, że w życiu przeszłam już przez piekło, a
prawdziwe piekło zaczęło się jak Twoje serduszko przestało bić.
Jakim piękny prezent 1 kwietnia - 6 tydzień....
Kiedy usłyszałam serce, że we mnie są dwa serduszka - było to najpiękniejsze uczucie...
Tata- oszalał, dbał o nas, żebyśmy się nie przemęczali, jedli zdrowo a jak bardzo kocha nas...
Czułam, że nie jestem sama... Aż do czasu jak nie czułam Ciebie - nierealne za wcześnie żebym Ciebie czuła, a jednak .... "Czuję jakbym nie była już w ciąży"
Później pojawiło się lekkie plamienie - od razu lekarz, a tam serduszko nie pracuję - przykro mi!
Przykro? - a mi serce rozpadło się na tysiąc kawałków....
Proszę udać się do szpitala...
Ja pojechałam do domu i z tatą już chciałam jechać do szpitala...
Naiwnnie wierzyłam, że lekarz się pomylił.
I to było na tyle...
W domu wszystko zaczęło boleć, rozrywać mnie - szybko szpital - i co? została tylko pustka...
Nasze największe marzenie - stało się tylko wspomnieniem ....
Ten świat stał się pusty, bez uczuć, bez znaczenia...
Tęsknię za Tobą, w myślach tulę, i choć z bólem próbuję się pogodzić to oddychać bez Ciebie nie mogę. Jest Ci tam dobrze?
Wierzę, że jeszcze na ziemi się u nas pojawisz i tylko to daję mi siłę do oddechu...
Walczę o każdy krok, aby wyjść z domu - ale Twój tata - to bohater gdyby nie on - poddałabym się, a przecież walczyć do Ciebie musimy - dać przykład, że nigdy się poddać nie możemy. Żyję z dnia na dzień z myślą, że przytulę Ciebie i powiem jak bardzo Cię kochamy! To tylko czas nas dzieli, bo kiedyś będziemy wszyscy razem i tak bardzo szczęśliwi. Jeszcze nie wiedzieliśmy czy chłopiec czy dziewczynka a już tak bardzo marzyliśmy i kochamy!
Tekst napisałam wcześniej, ale nie opublikowałam - teraz mam siłę i wiarę żeby to zrobić....